Logowanie

Zaloguj za pomocą
PWZ i hasła

Zaloguj przez
profil zaufany

Tagi

25 czerwca 2020

Bezwzględne więzienie dla lekarzy za niezawiniony błąd lekarski?

Tagi: 

#prawo

- Przepisy tak zwanej Tarczy 4.0 mogą być bardzo niebezpieczne dla przyszłości ochrony zdrowia w Polsce – alarmuje Paweł Czekalski Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi. – Kara bezwzględnego więzienia dla pracowników medycznych oznacza, że lekarze będą bali się leczyć, będą bali się podejmować trudnych operacji i całkowicie zrezygnują z terapii eksperymentalnych. W dłuższej perspektywie może to oznaczać, że studenci wybierający specjalizację, zrezygnują z kierunków zabiegowych, gdzie i tak brakuje już lekarzy.

Mowa o art. 37a Kodeksu Karnego, którego nowelizacja przy okazji  uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i podpisanej przez Prezydenta RP ustawie z dnia 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19, powoduje podwyższenie zagrożenia karą za przestępstwa określone, m. in., w art. 155 k.k. (nieumyślne spowodowanie śmierci), czy w art. 160 § 1 i 2 k.k. (narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu).

- To bulwersujący sposób procedowania prawa, zwłaszcza prawa karnego – mówi Krzysztof Piątkowski, Poseł na Sejm RP.  – Ta zmiana została przeprowadzona niezgodnie z obowiązującym regulaminem Sejmu, niezgodnie z Konstytucją. Bardzo szybko, w trybie niezwykle pośpiesznym, nie umożliwiając konsultacji z prawnikami. Trzy czytania w ciągu jednego dnia, ograniczenie dyskusji do pięciominutowych wystąpień i odmówienie prawa do zadawania pytań. A wszystko to dotyczy zmian w Kodeksie Karnym.

Przepis zmieniający zapisy Kodeksu Karnego znajduje się w uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i podpisanej przez Prezydenta RP ustawie z 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19, „przy okazji” dokonuje się nieuzasadnionej i niezrozumiałej zmiany art. 37a Kodeksu Karnego w znacznym stopniu ograniczając zastosowanie tego przepisu. Jego brzmienie ma być następujące: Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 3 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 100 stawek. Wypływają stąd dwa podstawowe, wiążące dla sądu a dziś nieistniejące, warunki orzeczenia kary alternatywnej do kary pozbawienia wolności: 1) wymierzona kara pozbawienia wolności, która miałaby zostać orzeczona nie może przekraczać roku; 2) została określona dolna granica kary grzywny (100 stawek) i kary ograniczenia wolności orzekanych zamiast kary pozbawienia wolności (3 miesiące).

 - Wprowadzona zmiana dotycząca art. 37a k.k. ma szerszy niż by się to wydawało z samego zapisu prawnego aspekt. Zagrożenie bezwzględną karą więzienia, za nieumyślne spowodowanie śmierci lub spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jest w odczuciu społeczności lekarskiej regulacją stworzona na potrzeby karania za ewentualne błędy lekarskie czy też niepowodzenia w terapii – mówi dr Czekalski.

Należy pamiętać, że wiele sposobów leczenia zwłaszcza w chorobach nowotworowych, czy naczyniowych jest obarczone znacznym ryzykiem niepowodzenia. Niejednokrotnie zastosowanie eksperymentalnej terapii ratuje życie chorego ale zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem powikłań także śmiertelnych. - W medycynie nie zawsze dwa plus dwa równa się cztery. W dobie gdy prace lekarza ocenia celebryta presja medialna jest na tyle znacząca, ze posyłanie lekarzy za niepowodzenia leczenia to zdaniem samorządu lekarskiego tylko kwestia czasu – dodaje Czekalski. -  Każdy lekarz musi się liczyć z możliwością niepowodzenia leczenia, ta prawidłowość jest wpisana w nasz zawód co nie znaczy, ze mamy pracować pod groźbą więzienia. Mamy już możliwość przymusu pracy, teraz kara więzienia, czekamy tylko kiedy lekarza np. chirurga z mocy prawa przykuje się do stołu operacyjnego a w razie niepowodzenia leczenia zastrzeli. W okresie epidemii nie szczędzono nagród finansowych dla innych grup zawodowych a dla medyków były oklaski. Trudno to zaakceptować. Proszę się zatem nie dziwić sytuacji gdy młodzi lekarze wybierają specjalizacje obciążone mniejszym ryzykiem, bo pensje mamy takie same, bez względu na ryzyko jakie dana specjalizacja niesie. Już teraz brakuje specjalistów medycyny zabiegowej. A ci co są będą rozważać możliwości wyjazdów za granicę. Tam gdzie lekarza się szanuje, a w czasie wyjątkowym otacza ochroną.

Sprawą zbulwersowane jest również środowisko pielęgniarskie. „Obecny czas walki z epidemią, czas w którym personel medyczny pracuje w szczególnych warunkach, w olbrzymim stresie, ryzykując zdrowie swoje, jak i swoich rodzin, nie jest właściwym momentem na wprowadzanie przepisów, które mogą zaostrzyć odpowiedzialność karną za ewentualne błędy medyczne.” – czytamy w Stanowisku Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Łodzi, podpisanym przez Agnieszkę Kałużną, Przewodniczącą ORPiP.

Dotychczas sięgając po art. 37a k.k. i decydując się na orzeczenie jednej z kar alternatywnych, sąd dysponuje pełnym wachlarzem możliwości. Kara grzywny może być orzeczona w wymiarze od 10 do 540 stawek dziennych, przy czym jedna stawka wynosi minimalnie 10 złotych a maksymalnie 2 000 złotych (art. 33 k.k.), zaś kara ograniczenia wolności mogła być orzeczona w wymiarze od miesiąca do dwóch lat i polegała na obowiązku wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne bądź na potrąceniu od 10% do 25% wynagrodzenia za pracę w stosunku miesięcznym na cel społeczny wskazany przez sąd (art. 34 k.k.). Rodzaj orzeczonej kary przesądza o czasie jaki musi upłynąć, aby doszło do zatarcia skazania.

Podczas dzisiejszego spotkania w siedzibie Okręgowej Izby Lekarskiej w Łodzi, w którym wziął udział Prezes ORL Paweł Czekalski i Krzysztof Piątkowski, Poseł na Sejm RP, dyskutowano o współpracy polityków i środowisk medycznych, która ma doprowadzić do przywrócenia wcześniej obowiązujących przepisów prawa. W najbliższych dniach zaplanowano kolejne spotkania przedstawicieli samorządu lekarskiego z posłami w tej sprawie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.