Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
Rozmawiała Patrycja Proc
Prof. dr hab. n. med. Adam Durczyński, chirurg onkolog i transplantolog, prorektor ds. Studenckich Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej opowiada o „miłości od pierwszego wejrzenia” do bloku operacyjnego, co naprawdę przyciąga do chirurgii, jak zmieniła ją nowoczesna technologia i z czym dziś muszą mierzyć się młodzi lekarze.

Zacznijmy od pytania: czy zawsze pan profesor chciał być chirurgiem?
Chciałem być chirurgiem od momentu, kiedy zacząłem studiować, ale przed studiami nie myślałem o tym, żeby nim zostać. Natomiast po rozpoczęciu studiów, już właściwie po pierwszym roku, kiedy podjąłem praktyki na oddziale zabiegowym, wiedziałem już, że to jest to, co mi się podoba. Chyba można powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia, ale w dziedzinie medycyny, o której nie miałem pojęcia, że mogę się w niej zakochać.
Czy dużo się zmieniło w zakresie kształcenia chirurgów?
Cały świat dookoła nas się zmienia. Natomiast w mojej ocenie, jeżeli mówimy, o nauczaniu dobrego lekarza, dobrego klinicysty czy w końcu chirurga, to pewna podstawa i fundamenty są niezmienne. Musi być pasja do zawodu i ciekawość, która nakazuje nam szukać rozwiązań najlepszych dla naszego chorego. Szczególnie ważna jest pokora – powiedzenie, że pycha kroczy przed upadkiem w chirurgii jest szczególnie prawdziwe. Prawdziwa musi też być chęć operowania – mówimy, że ktoś ma serce do chirurgii, co niestety jest często związane z gotowością do poświęceń. A te poświęcenia z reguły odbywają się kosztem prywatnego czasu i życia rodzinnego. Tak więc w chirurgii work-life balance nie za bardzo się sprawdza.
Fundamenty są niezmienne, co zatem się zmieniło?
Poza fundamentami zmieniło się właściwie wszystko. Zmienił się po pierwsze dostęp do informacji. Pamiętam, kiedy pisałem pierwsze prace naukowe i wysyłałem prośby do autorów o reprinty, które dostawałem pocztą. W tym momencie dostęp do badań randomizowanych, wielośrodkowych z całego świata jest właściwie nieograniczony. Każdy ma dostęp do informacji na wyciągnięcie ręki do kieszeni fartucha – może otworzyć na swojej komórce dowolną platformę medyczną i nagle znaleźć się na bloku operacyjnym, aby obejrzeć zabieg. To jest dokładnie to, co my robiliśmy wiele lat temu, stojąc za plecami profesora, doktora i podpatrując, w jaki sposób on operuje. Całkowicie zmieniły się również materiały czy narzędzia, które wykorzystujemy. Weszły też nowe metody w chirurgii, jak laparoskopia, choć nie wiem. czy nadal można uznawać tę metodę za nową. Teraz jest już ona standardem i podstawowym sposobem leczenia w wielu chorobach wymagających operacji, choć wprowadzanie jej do codziennej praktyki klinicznej wcale nie było proste. Przekonał się o tym jej twórca, niemiecki chirurg Erich Muche, który przedstawił ten sposób operowania po raz pierwszy na zjeździe Kongresu Towarzystwa Niemieckiego, za co spotkał go ostracyzm środowiska komentującego laparoskopowe wycięcie pęcherzyka żółciowego jako mickey mouse surgery i small brain small incision. Jednak ten chirurg był wytrwały i rozpropagował tę metodę leczenia. A wytrwałość to też bardzo ważna cecha dobrego lekarza, również chirurga.
Poza tym w ostatnim czasie wiele mówi się o chirurgii robotowej, ale to również wymaga wyjaśnienia. Wbrew obiegowym opiniom żadnej operacji nie wykonuje sam robot ani nie działa on autonomicznie – stanowi jedynie zaawansowane technologicznie narzędzie, którym kieruje chirurg. To właśnie lekarz podejmuje wszystkie decyzje, kontroluje każdy ruch i odpowiada za przebieg zabiegu, a robot jedynie zwiększa precyzję ruchów.
„Wbrew obiegowym opiniom żadnej operacji nie wykonuje sam robot ani nie działa on autonomicznie”.
Czy minimalizacja operacji jest przyszłością chirurgów?
Z jednej strony mamy minimalizację metod operacyjnych, ale z drugiej strony mamy też ich maksymalizację, jak np. w przypadku chirurgii trzustki. Ta maksymalizacja również jest cechą nowoczesnej chirurgii. Więc obydwie te ścieżki, uważam, rozwijają się jednocześnie.
Trzeba wspomnieć jeszcze o jednej kwestii, charakterystycznej dla współczesnych czasów i aktualnej sytuacji geopolitycznej. Mam na myśli medycynę pola walki, ponieważ w warunkach konfliktu zbrojnego kluczową rolę odgrywają przede wszystkim anestezjologia i chirurgia. Warto więc zacząć na nowo przypominać o tym młodym lekarzom – przyszłym chirurgom, aby nie zapomnieli o kompetencjach, które w takich realiach mogą okazać się niezbędne.
Co jest ważniejsze w chirurgii? Sprawne ręce czy empatia?
Empatia jest najważniejszą cechą dobrego lekarza. Niezależnie czy jest on chirurgiem, internistą czy jakiejkolwiek innej specjalności lekarzem. A co do sprawnych rąk to pamiętajmy, że każda sprawna ręka jest kierowana przez głowę, a zatem na pewno jasność i bystrość umysłu to podstawowy. Natomiast najwspanialsze urządzenia i największe umiejętności tracą znaczenie, jeśli brakuje spokojnej rozmowy z pacjentem i tej empatii, o której mówiliśmy.
Czego życzyć chirurgom na święta?
Przede wszystkim tego, żeby nikt nie dzwonił do nich ze szpitala i żeby spędzili ten czas ze swoimi najbliższymi, bo nasz czas jest wartością skończoną i mamy go bardzo mało. Żeby po prostu mogli spokojnie świętować ten czas w rodzinnym gronie.
Panaceum 12/2025-1/2026