Logowanie

Zaloguj za pomocą
PWZ i hasła

Zaloguj przez
login.gov

Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl

Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.

10 czerwca 2026

Ignorantia iuris non nocet

Adam Miller, sekretarz ORL  

Ostatnie tygodnie to czas intensywnych działań samorządu. W Łodzi zorganizowaliśmy Krajowy Zjazd Kół Młodych Lekarzy i Lekarzy Dentystów, w którym uczestniczyli przedstawiciele większości okręgowych izb lekarskich. Trzy majowe dni wypełniły rozwojowe wykłady, motywujące warsztaty, a przede wszystkim spotkania integracyjne, wielogodzinne rozmowy i dyskusje. 

Czas dla młodych  

Był to czas wzajemnego poznawania, wymiany doświadczeń, planów na przyszłość, a dodatkowo także zwiedzania i odkrywania tajemnic Łodzi. Sądząc po opiniach naszych gości, zjazd był ogromnym sukcesem ekipy pod kierunkiem przewodniczącej łódzkiego KMLiLD, dr Diany Olczyk. Raduje się serce na widok grupy młodych, ambitnych, pełnych zaangażowania i chęci do działania lekarzy i lekarzy dentystów, dla których nie ma rzeczy niemożliwych i którzy potrafią przygotować ogólnopolskie wydarzenie na najwyższym poziomie, godnym najlepszych agencji eventowych. Rolą samorządu jest wspierać i rozwijać ten potencjał, bo warto pamiętać, że kierunki medyczne zazwyczaj wybierają ludzie chętni do samorozwoju i niesienia pomocy innym.  

W zderzeniu z biurokratyczną machiną, wszechobecnym „niedasizmem” oraz ignorancją osób tworzących system ochrony zdrowia, młodzieńczy entuzjazm zbyt często ustępuje miejsca frustracji, irytacji, a wreszcie – wypaleniu zawodowemu

Wypalenie systemowe 

Niestety, w zderzeniu z biurokratyczną machiną, wszechobecnym „niedasizmem” oraz ignorancją osób tworzących system ochrony zdrowia, młodzieńczy entuzjazm zbyt często ustępuje miejsca frustracji, irytacji, a wreszcie – wypaleniu zawodowemu.  

W maju szalę goryczy przelała wiadomość wiceministry zdrowia Katarzyny Kęckiej, która zwróciła się z prośbą do prezesów okręgowych izb lekarskich o nierespektowanie obowiązujących przepisów ustawy z powodu pomysłu jej zmiany. Zatrważające, że gdy urzędnik rządowy oficjalnie namawia samorządy zawodowe do ignorowania prawa i nie wywołuje to fali oburzenia społecznego. W demokratycznym i praworządnym państwie osoba taka nie powinna dłużej piastować swojej funkcji. Tymczasem u nas większość parlamentarna poparła pomysł przedłużenia o kolejny rok warunkowego prawa wykonywania zawodu dla osób, które nie wykazały się umiejętnością posługiwania się językiem polskim na poziomie B1, czyli progowym. Pomysł wydłużenia tego czasu i forma, w jakiej się odbywa („wrzutka” do ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych), podważa zaufanie do państwa i jego organów. Po co obywatel ma respektować ograniczenia prędkości, skoro limity mogą zostać podniesione, a prawo zadziała wstecz? Po co wywiązywać się z obowiązków narzuconych przez przepisy, skoro można liczyć na ich zmianę post factum? Uproszczony tryb przyznawania prawa wykonywania zawodu stworzył sytuację bezprecedensową i skrajnie nieuczciwą wobec osób, które przeszły pełną ścieżkę nostryfikacji dyplomów. Utrzymywanie tego rozwiązania podważa sens wysiłku lekarzy, którzy poświęcili czas i własne środki, by spełnić wszystkie wymagane ustawą warunki. Sytuacja ta pokazuje, że zamiast respektować prawo, lepiej jest lobbować u polityków za jego zmianą – będzie taniej i łatwiej.  

Sprawiedliwość społeczna wymaga stawiania jednakowych warunków dla wszystkich. Niestety, codzienne przykłady z życia pokazują, że można z premedytacją grać na nosie instytucjom publicznym, a mając odpowiednie wsparcie polityczne, konsekwentnie unikać jakiejkolwiek odpowiedzialności. Tym większy bunt budzi karanie obywateli za niewielkie przewinienia, gdy klasa polityczna jawnie pokazuje, że stoi ponad stanowionym przez siebie prawem.  

Wewnętrzne dziecko 

Może jednak warto w czerwcu, miesiącu szczególnie lubianym przez dzieci ze względu na koniec roku szkolnego i nadchodzące wakacje, odsunąć na chwilę na bok te „dorosłe” problemy i powrócić myślami do beztroski swojego dzieciństwa, do kolonijnych zabaw, leśnych obozów czy babcinego bujanego fotela. Z perspektywy dziecka często świat wygląda lepiej, piękniej, bardziej kolorowo. Utrzymanie tego punktu widzenia często zależy od postawy nas, dorosłych. Zwróćmy uwagę, czy w pędzie życia poświęcamy naszym najmłodszym wystarczająco dużo czasu oraz czy pokazujemy im świat, w którym sami kiedyś chcieliśmy żyć. A może w miły letni wieczór odkryjmy wspólnie to dziecięce, prostolinijne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość i spróbujmy dostrzec w niej węża boa, który pożarł słonia?  

Panaceum 6/2026

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.