Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
Justyna Kowalewska
…tymi słowami można opisać Ogólnopolski Zjazd Młodych Lekarzy, który pierwszy raz w historii odbył się w Łodzi. Przez trzy dni młodzi samorządowcy dyskutowali, brali udział w wykładach i warsztatach a także zwiedzali miasto. Konferencję zorganizowali członkowie Komisji Młodych Lekarzy i Lekarzy Dentystów OIL w Łodzi.
Rozmawiamy z organizatorami tego wydarzenia, które po raz pierwszy odbyło się w Łodzi.
Ogólnopolski Zjazd Młodych Lekarzy to konferencja, która każdego roku odbywa się w innym mieście. Tym razem wydarzenie zorganizowano w Łodzi. Dużo było pracy?
Diana Olczyk: Sporo, ale na szczęście nie jest to działalność jednoosobowa, tworzymy fantastyczny zespół, który doskonale sprawdził się przy organizacji tego wydarzenia.
Konferencja organizowana jest przy współpracy z Komisją Młodych Lekarzy NRL, a jej nadrzędnym celem jest integracja środowiska i wymiana doświadczeń, jak to się udało?
Sobota to dzień wykładowo-warsztatowy, ale cały program zjazdu obfituje w wydarzenia integracyjne. Wszystko po to, by dać młodym lekarzom szansę na poznanie się, kuluarowe rozmowy i wymianę doświadczeń. Zaplanowaliśmy też zwiedzanie miasta dla tych, którzy Łodzi nie znają lub bywają tu rzadko.
To duże wydarzenie, czy czułaś presję?
To bardzo duże, bo ogólnopolskie wydarzenie, które ze względu na rangę jest dość skomplikowane. Na szczęście mamy w Łodzi fantastyczną ekipę młodych lekarzy, która przy okazji organizacji tej konferencji mogła się wykazać. Po raz kolejny pokazali wysoki poziom. Jestem dumna i szczęśliwa, że zawsze mogę na nich liczyć.
Przy dużych wydarzeniach jest dużo rzeczy, które mogą pójść nie tak, czy były trudne momenty?
Raczej nikt nie wątpił w nasze siły. Słyszeliśmy wiele głosów poparcia i opinii, że Łódź świetnie sobie poradzi i zorganizuje wydarzenie na bardzo wysokim poziomie. Bardzo miło się takiej opinii słuchało.

Diana Olczyk: „Celem corocznych spotkań jest, by członkowie Komisji Młodych Lekarzy ze wszystkich izb znali się, wymieniali doświadczeniami, uczyli się od siebie wzajemnie i w końcu działali razem. To jest forum wymiany pomysłów, ale też sprawdzonych rozwiązań”.
Bałaś się, że może się nie udać?
Nie, ale przyznaję, że towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Przy tak dużym wydarzeniu nie da się czuwać nad wszystkim i bałam się, że coś, czego nie pilnuję, nie wyjdzie tak, jak sobie to wymyśliłam. I znowu niespodzianka, te punkty wyszły znacznie lepiej niż w planach. Po raz kolejny moja ekipa bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.
A ty nauczyłaś się delegować zadania? Gratuluję.
To nauka, którą pobieram od dwóch lat. I faktycznie jest to bardzo trudne.
Co było trudne dla innych organizatorów?
Bartłomiej Czerwiński: Dzisiejsze wydarzenie to efekt wielomiesięcznych prac całego zespołu.
Klementyna Janicka: Zaczęliśmy w styczniu, gdy powstał plan konferencji, a kolejne miesiące to sukcesywna realizacja kolejnych jego punktów.
B.C.: Przygotowania były dość wyczerpujące, ale czujemy ogromną satysfakcję, że udało nam się to wydarzenie zorganizować.
K.J.: Bez wątpienia dużo się nauczyliśmy, między innymi tego, że nic nie jest gotowe od razu, a jak już jest, to jeszcze ciągle może się zmienić. Zmieniają się uczestnicy, zmieniają się formularze, zmienia się dosłownie wszystko i trzeba nad tym zapanować.
B.C: Przygotowanie tak dużej konferencji na pewno wymaga dużej elastyczności i wielu umiejętności miękkich, ale w sumie po to jest właśnie ta konferencja, żebyśmy mogli się uczyć.
A dla ciebie, Diano, co jest w tej konferencji najważniejsze?
Żeby udało się nawiązać współpracę między izbami. To nadrzędny cel tej konferencji. Chodzi o to, żeby członkowie Komisji Młodych Lekarzy ze wszystkich izb znali się, wymieniali doświadczeniami, uczyli się od siebie wzajemnie i w końcu działali razem. To jest forum wymiany pomysłów, ale też sprawdzonych rozwiązań. Co roku udaje nam się spotkać i podsumować działania, które przez ten rok podejmowaliśmy w naszych izbach, czego się przy okazji nauczyliśmy i co chcemy przekazać innym. To jest fantastyczne źródło inspiracji.
Wiemy, że między izbami istnieją podziały, chociażby polityczne, ale też światopoglądowe. Czy jest szansa, że młodzi lekarze to zmienią?
Zdecydowanie tak. Zaprosiliśmy do udziału w konferencji przedstawicieli wszystkich izb i wszyscy bardzo pozytywnie odpowiedzieli na to zaproszenie. Fakt, że nie wszyscy dojechali, ale miało to związek z tym, że nie we wszystkich izbach Komisje Młodych już się wybrały. Muszę powiedzieć, że wśród młodych lekarzy nie widzę żadnych podziałów.

Sobota, czyli drugi dzień konferencji, poświęcona była wykładom i warsztatom. W programie znalazły się między innymi: wykład na temat programu NIL-IN, SMK krok po kroku, wykład dotyczący pozyskiwania funduszy unijnych i mapa wsparcia szkolenia specjalizacyjnego. Przed wszystkim jedna znalazło się dużo czasu na rozmowy w kuluarach, bo jak twierdzą goście konferencji, właśnie wymiana myśli jest najważniejsza.
– Dla mnie najważniejsza jest integracja i wymiana doświadczeń – podkreśla Paweł Wojciechowski z bydgoskiej OIL. – To znakomita płaszczyzna do poznania się, chociaż niektórzy z nas znają się już z poprzednich edycji. Utrzymujemy kontakt, wymieniamy się doświadczeniami, każdy chętnie dzieli się informacjami na temat wydarzeń, które dzieją się w jego Izbie. Pojawiają się też pomysły na wspólne działania i organizację wydarzeń międzyizbowych.
– Jako bydgoska Izba możemy się pochwalić naszymi działaniami na rzecz studentów, opowiadałem też dużo o konferencji na temat stażu podyplomowego – dodaje P. Wojciechowski. – W tym roku chcemy zorganizować Dzień Lekarza Seniora, na razie lokalnie, ale mam nadzieję, że uda nam się ten pomysł zaszczepić też w innych samorządach i doczekamy ogólnopolskiego Dnia Lekarza.
Chociaż integracja wydaje się najważniejszym punktem kongresu, uczestnicy chętnie korzystają też z wykładów i warsztatów. – Wszystko jest naprawdę świetnie zorganizowane i mimo że działam w samorządzie kolejną kadencję, ciągle uczę się czegoś nowego – podkreśla Wojciech Floriański z Dolnośląskiej Izby Lekarskiej. – Szczególnie zainteresowały mnie szkolenia pod zamówienia indywidualne, a także włączyłem się już w działania Lekarzy Innowatorów.
– Co prawda jestem przewodniczącym Komisji Młodych Lekarzy zaledwie od trzech dni, ale działam w samorządzie od poprzedniej kadencji – mówi z kolei Marcin Tarnowski z Rzeszowa. – Ta praca pokazała mi, że młodzi lekarze potrzebują reprezentacji w samorządzie, ponieważ wielu młodych lekarzy się nim nie interesuje. Można więc powiedzieć, że poczułem w sobie misję, by przybliżyć działania Izby młodym i pokazać, jak mogą korzystać z tego, co oferuje Izba, a także, że sami mogą się zaangażować w różne działania. To już trzeci zjazd, w którym biorę udział i widzę, że nasze komisje mierzą się z podobnymi problemami we wszystkich częściach kraju, dlatego często warto skorzystać z gotowych, sprawdzonych rozwiązań.
– Średnia wieku w naszej Radzie jest dość wysoka i wymagała „odmłodzenia” – mówi Małgorzata Polak z Beskidzkiej Izby Lekarskiej. – Trafiłam do samorządu w trakcie stażu i od kilku lat staram się budować Komisję Młodego Lekarza w naszej Izbie. Przyznam, że jest to dość trudne zadanie, a integracja młodych lekarzy jest wyzwaniem. To czas, gdy zakładamy rodziny, budujemy domy, wybieramy specjalizacje i można powiedzieć, że większość energii zużywamy na inne działania niż społeczne. Ale staramy się jak możemy, tutaj szukam inspiracji i podpowiedzi, jak przyciągnąć młodych do Izby. Szukam pomysłów, które sprawdziły się już w innych miastach, a które moglibyśmy zrealizować u siebie.
I temu właśnie ma służyć konferencja. – Naczelna Izba Lekarska i Komisja Młodych Lekarzy przy Naczelnej Radzie Lekarskiej pełnią rolę swojego rodzaju spoiwa między okręgowymi radami – mówi Paweł Doczekalski z NIL. – To wydarzenie pozwala nam pokazać problemy i rozwiązania z perspektywy różnych miast. Jesteśmy w końcu kadencji i widzę, jak ci młodzi lekarze dojrzewają i nabierają doświadczenia, którym później dzielą się w swoich środowiskach. Młodzi działacze zaczynają brać sprawy we własne ręce i widać, że to procentuje.
A skąd młodzi biorą się w samorządzie? – Kończąc studia, poczułem, że mam pewien niedosyt działania, między innymi ze względu na pandemię, która przypadła na czas mojego kształcenia akademickiego – mówi Adam Kaftan z OIL w Gdańsku. – I tu pojawiła się możliwość realizowania się i dalszego rozwoju w strukturach samorządowych. Czuję w sobie gen społecznika i wiem już, że Komisja Młodego Lekarza jest miejscem, w którym mogę się spełniać. Należę już do pionu „postażowego”, więc teraz myślę, co ja mogę zaproponować młodym lekarzom, żeby też mogli się realizować. A młodzi mają wiele pomysłów i wiele możliwych ścieżek, czasami po prostu nie wiedzą, od czego zacząć.

– Ja też chciałam działać społecznie i trafiłam na ogłoszenie, które przywiodło mnie do Izby – dodaje Katarzyna Dudzińska z Gdańska. – Nawiązuję tu nowe kontakty, które mogą się przydać nie tylko w działaniach samorządowych, ale też zawodowych. – Jesteśmy tutaj też, żeby się porównać – dodaje Adam Kaftan. – Nasza komisja w Gdańsku jest niewielka i chcemy się dowiedzieć, co robią inni, by przyciągnąć do siebie młodych lekarzy. Wszystko po to, żebyśmy tworzyli fajne, zgrane, zgodne i zintegrowane środowisko.
W niedzielę uczestnicy konferencji zwiedzali Łódź zabytkowym tramwajem i wzięli udział w wycieczce z przewodnikiem.
Panaceum 6/2026