Logowanie

Zaloguj za pomocą
PWZ i hasła

Zaloguj przez
login.gov

Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl

Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.

23 września 2025

Izby w kraju poszły śladem łodzian

To nie przypadek, że Izba Lekarska Łódzka w drugiej połowie lat dwudziestych ubiegłego wieku zajmowała się intensywnie obowiązkowym wzajemnym ubezpieczeniem medyków. Trudna sytuacja gospodarcza kraju po odzyskaniu niepodległości w listopadzie 1918 roku i po wojnie w 1920 roku wywarły fatalny wpływ na kondycję medyków i ich rodzin. Wielu z nich było bez pracy, inni wykonywali swoje obowiązki nadmiernie eksploatując siły i zdrowie. To wszystko sprawiło, że w kwietniu 1925 roku Izba Lekarska Łódzka wprowadziła obowiązkowe ubezpieczenie na wypadek śmierci. W ciągu trzech lat prawie wszystkie izby w kraju poszły tym śladem.

Gdy narodziła się łódzka Kasa, której gorącym zwolennikiem był przewodniczący ILŁ dr Antoni Tomaszewski, do Izby należało 540 lekarzy, w 1928 roku było ich już 694. Gdyby doliczyć zmarłych i tych, którzy wyjechali z Łódzkiego, do Kasy należało łącznie 752 medyków. Jak przystało na bardzo demokratyczna ILŁ, w ciągu pierwszych dwóch lat pracy ulgowo traktowano młodych lekarzy. W ciągu wspomnianych trzech lat do Kasy wpłynęło 29 4681 zł. „Jest to olbrzymia ofiara na rzecz koleżeńskiej samopomocy i dowodzi znacznego postępu wyrobienia organizacyjnego stanu lekarskiego” – czytamy w sprawozdaniu Kasy.

Dlaczego stworzenie Kasy miało wówczas tak duże znaczenie? Jak oceniali sami medycy, „wniosło znaczną poprawę stosunków materialnych osieracanych rodzin lekarskich. Aczkolwiek wypłacane premje nie są dostatecznem zabezpieczeniem osieroconych, jednakże w dużym stopniu pomagają im zorganizować swój byt”.

I odwieczny problem takich instytucji, jak wspomniana Kasa: nieterminowe opłacanie składek, stąd apel, by lekarze „nie zalegali w opłacaniu składek”.

I jeszcze pismo, które trafiło w 1928 roku do Zarządu ŁIL, wydrukowane w nr. 8 „Biuletynu” Izby z 1 maja, nawiązujące do opisanej wcześniej Kasy. Otóż H. Weber, przewodnicząca Zrzeszenia Wdów i Sierot po Lekarzach prosi o wsparcie medyków przy budowie Schroniska dla Wdów i Sierot po Lekarzach, by uniknąć kosztownego wynajmowania dla nich mieszkań. „Póki żyją mężowie i ojcowie – żony i dzieci nie odczuwają niedostatków i braków, lecz z chwilą śmierci żywiciela i opiekuna – głód i chłód niejednokrotnie mają przystęp do nich. Wiadomo nam bowiem, jak wiele wdów i sierot, niezdolnych do pracy, wskutek starości lub braku zdrowia, znajduje się w nędzy, bez dachu nad głową”. Przytułki i schroniska dla tych osób nie są dobrym rozwiązaniem, jak i to, że „jedna z wdów po znanym lekarzu, staruszka, mieszka kątem u stróża przy ul. Siennej”…

W sprawozdaniu za ostatnie lata znalazła się też informacja o interwencji policji w przypadku odmowy pomocy przez lekarza. Okazało się bowiem, że w Tomaszowie Mazowieckim wezwany nocą do chorego medyk odmówił pomocy, kierując chorego do nocnego pogotowia. Chory sprowadził posterunkowego PP, który usiłował zmusić medyka do udania się do chorego. Izba Lekarska Łódzka wyjaśniła, że nie powinno dojść do interwencji posterunkowego, który w opisanym przypadku powinien ograniczyć się do złożenia meldunku w tej sprawie przełożonemu, co zresztą potwierdziła Komenda Główna PP.

Ryszard Poradowski

 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.