Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
Adwokat Jerzy Ciesielski
Szczerość pacjenta wobec lekarza to kluczowy warunek prawidłowej diagnostyki i leczenia. Jednakże lekarze często nie otrzymują niezbędnych informacji z powodu nieświadomości pacjenta, co do wagi informacji podawanych w ramach wywiadu lekarskiego. Medycy w swojej praktyce spotykają się też z dysymulacją (łacińskie dissimulo „udaję”) – świadomym zatajeniu przez chorego jego dolegliwości, ponieważ badani chcą zataić wstydliwe dla nich objawy, ukryć świadome ignorowanie przez dłuższy czas oznak choroby, czują strach przed negatywną opinią lekarza na temat swojego niezdrowego stylu życia, zamierzają uniknąć badań lub inwazyjnych procedur.
Zatajenie objawów przez pacjenta stanowi istotny element oceny stanu faktycznego w sprawach sądowych i może mieć bezpośredni wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie, przede wszystkim poprzez ocenę przyczynienia się pacjenta do powstałej szkody lub wyłączenie odpowiedzialności lekarza/ubezpieczyciela. Czy zatem nieudzielenie przez pacjenta ważnych informacji dotyczących stanu zdrowia może zwolnić lekarza od zarzucenia błędu lekarskiego? Oceńmy tę kwestię na podstawie sprawy zawisłej w jednym z okręgowych sądów lekarskich.
Maria T. poddała się leczeniu implantologiczno-protetycznemu, zatajając fakt zdiagnozowania u niej dwadzieścia lat wcześniej osteoporozy, co zwykle stanowi przeciwwskazanie medyczne do wykonania tego rodzaju zabiegu. Po dwóch miesiącach od zabiegu Maria T. odczuwała ból podczas jedzenia i picia, jej implanty zaczęły się chwiać, a dziąsła krwawić. Skutkowało to znacznym dyskomfortem w jej sferze emocjonalnej, wciąż bowiem obawiała się tego, że implant jej wypadnie w czasie spożywania posiłku, miała świadomość, że inne osoby dostrzegają ruszające się implanty oraz nieestetyczny wygląd jej jamy ustnej. Dodatkowo czynnikiem stresogennym dla Marii T. stały się trudności z wymową. Maria T. stała się w związku z tym obiektem drwin ze strony współpracowników. Ostatecznie implanty wypadły, a Maria T. poniosła dodatkowe koszty leczenia w innym gabinecie, w tym także przygotowania do protezy ruchomej. Dodatkowe leczenie zdezorganizowało życie zawodowe i towarzyskie Marii T. z powodu częstych, wielogodzinnych wizyt w gabinecie stomatologicznym, skierowała więc w swojej sprawie skargę do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej.
Lekarz stomatolog nie przyznał się do winy. Nieuwzględnienie w planowaniu zabiegu osteoporozy wyjaśnił brakiem w tym zakresie informacji od Marii T. przed i w trakcie wszczepiania sztucznych korzeni zębowych i jednocześnie twierdził, że okoliczność ta nie stanowi przeciwwskazania do zabiegu, a ryzyko nieprawidłowości lub powikłań jest w takich wypadkach znikome.
Sąd lekarski przyjął, że nawet w przypadku uzyskania wiadomości o chorobie od pacjentki po założeniu implantów, to przystąpienie do realizacji zabiegu było niezasadne wobec braku uprzedniej weryfikacji stanu układu kostnego u pacjentki. Obwiniony dentysta otrzymał karę nagany.
W związku z opisanym casusem rodzi się pytanie, czy lekarz jest – przynajmniej w jakimś stopniu – detektywem? Detektywi sporządzają listę wszystkich potencjalnych podejrzanych, a lekarze listę prawdopodobnych celowych diagnoz. W obu scenariuszach istnieje metodologie wskazujące, jak, kogo, co i gdzie badać. Detektywi przesłuchują świadków przestępstwa, a lekarze zbierają wywiad medyczny. Detektywi przeszukują miejsce zdarzenia w poszukiwaniu wskazówek i dowodów, podczas gdy lekarze badają serce, płuca i kości pacjenta, aby znaleźć wskazówki i dowody w jego ciele. Detektywi sporządzają listę wszystkich potencjalnych podejrzanych, a lekarze listę celowych diagnoz. Dr Lisa Sanders, konsultantka serialu „Dr House” w książce „Zagadki medyczne i sztuka diagnozy” porównuje diagnostykę do pracy detektywa. „Tak jak Sherlock Holmes [i inni] z pasją przedstawiają kolegom po fachu okoliczności zbrodni, tak lekarze lubią opowiadać, w jaki sposób stawiają skomplikowane diagnozy – jak wszystkie dziwne objawy, zagadkowe wyniki badań i tajemniczy przebieg choroby układają się w logiczną całość”. Pamiętajmy zatem! Lekarz winien dowiedzieć się o więcej, niż tyle, ile sami mu powiemy.
Panaceum 12/2025