Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
MATEUSZ KOWALCZYK, wiceprezes ORL
Maj, miesiąc dla wielu z nas szczególny. Zaczynamy jedną z najważniejszych polskich tradycji, czyli długim weekendem z racji świąt państwowych, przy dobrej pogodzie, jak Polska długa i szeroka w powietrzu unosi się wszechobecny zapach grilla. Później jest równie radośnie, bo kończymy pięknym i ważnym świętem, jakim jest Dzień Matki.
Jednak raz na cztery lata te dwie istotne daty są rozdzielone w kalendarzach życia samorządowego Krajowym Zjazdem Lekarzy (KZL). Wydarzenie tyleż ciekawe, że na upartego można stwierdzić, że łączy w sobie cechy oby wyżej wymienionych, czyli wspólnego grillowania, ale i refleksji, i wdzięczności za to, że jest.
W końcu nie bez kozery ukuło się przekonanie, wywodzące się z na wpół z humorystycznych anegdot, że matka jest tylko jedna. Taką matką dla wszystkich lekarzy może być i jest samorząd. A KZL to takie nasze święto izbowe, kiedy możemy dać temu wyraz. I jak to w rodzinie, w ciągu roku bywa różnie, są spory, różnice zdań, czasem kłótnie, czasem ktoś podniesie głos, innym razem ktoś się obrazi, jednak na końcu tego jednego szczególnego dnia możemy powiedzieć: dobrze, że jesteś.
I z takim nastawieniem pojechałem do Jachranki na XVII Krajowy Zjazd Lekarzy. Czy cokolwiek mnie rozczarowało? Absolutnie nie. Wszystko, co miało miejsce, było do przewidzenia. Jesteśmy jako środowisko tak różnorodni, że nic dziwnego, że ile osób, tyle spojrzeń, tyle emocji i tyle recenzji. Wachlarz emocjonalno-sytuacyjny mamy tak szeroki, jak tylko można sobie to próbować zwizualizować. Były i techniczne trudności związane wielce prawdopodobne z celowym działaniem, był hejt, były krzyki, nocno-poranne obrady i głosowania, były też pozytywne emocje, głosy wdzięczności, podziękowań, gratulacji, słowem wszystko to, co ludzkie. Na końcu jednak ważne jest jedno, dobrze, że mamy samorząd, dobrze, że mamy miejsce, gdzie możemy wyrazić swoją różnicę zdań, spierać się i dyskutować i wyjaśniać wszystko we własnym gronie, że możemy być razem i wdzięczni za to, co mamy wspólnie.
„Dobrze, że mamy samorząd, dobrze, że mamy miejsce, gdzie możemy wyrazić swoją różnicę zdań, spierać się i dyskutować i wyjaśniać wszystko we własnym gronie, że możemy być razem i wdzięczni za to co mamy wspólnie”.
W tym kontekście cieszy też wspaniała solidarność i jedność naszej łódzkiej reprezentacji, w której każdy miał ten sam azymut, w imię wyżej wymienionego opisu. Jestem z tego faktu dumny. To też spowodowało, że nasz łódzki głos będzie słyszalny i reprezentowany w każdym wybieranym gremium w trakcie zjazdu, od członkostwa w Naczelnej Radzie Lekarskiej (liczbowo historycznego, bo aż siedem osób!), przez wybór naszego kolegi Jacka Opinca na stanowisko Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, po Krajową Komisję Wyborczą (trzech przedstawicieli) czy Naczelną Komisję Rewizyjną.
Dumny jestem także z tego, że przeprowadziliśmy w naszej Izbie pierwsze w historii kompleksowe warsztaty wizerunkowe dla kobiet, matek lekarek. Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem, słucham po nim samych superlatyw i zapytań, kiedy kolejne edycje. Nikt nie pyta: czy, tylko kiedy. To najlepsza rekomendacja. Pisałem państwu, że musimy otworzyć się z naszą ofertą na nowe osoby, nową grupę wiekową i wydaje się, że pierwszy krok w tym kierunku był udany. Chcemy być przestrzenią, w której każdy, niezależnie od roli rodzinnej, zawodowej czy wieku odnajduje coś dla siebie i czuje satysfakcję z przynależności do takiej organizacji. Bo przecież Matka jest tylko jedna.
Panaceum 6/2026