Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
Maria B. była z wykształcenia technikiem usług kosmetycznych. Przez lata świadczyła swojej sąsiadce Halinie R. odpłatnie różne usługi – przedłużała jej włosy, rzęsy i zajmowała się paznokciami.
Któregoś razu pochwaliła się swojej klientce, że jest po szkoleniu z zakresu mezoterapii cienkoigłowej, polegającej na kontrolowanym nakłuwaniu skóry za pomocą pulsujących igieł, z jednoczesną aplikacją substancji aktywnych – koktajli odżywczych i kwasu hialuronowego. Zabieg skutkuje widoczną redukcją zmarszczek i przywróceniem utraconej jędrności. Halina R. bez namysłu poprosiła o upiększające zabiegi słowami „zrób, co możesz”. Maria B. zaś poszła „na całość”. Oprócz mezoterapii cienkoigłowej służącej nawilżeniu, regeneracji i odświeżeniu ust oraz redukcji zmarszczek i cieni pod oczami „porwała” się na wolumetrię (modelowanie) ust z zastosowaniem usieciowanego kwasu hialuronowego oraz na wypełnienie głębokiej doliny łez (skóra pod oczami) tym samym kwasem usieciowanym aplikowanym kaniulą. Zabiegi zostały przeprowadzone w mieszkaniu Haliny R. ze znieczuleniem polegającym na wstrzyknięciu lidokainy bezpośrednio w okolice ust i maści oraz nałożeniu kremu z lidokainą na skórę pod oczami.
Kilka dni po zabiegu u Haliny R. pojawiły się komplikacje w postaci opuchlizny oczu, dużych sińców pod oczami, silnego łzawienia oraz gorączki. Skontaktowała się z kosmetyczką, która zaleciła jej robienie okładów. Ale Halina R. zaczęła też cierpieć na zapalenia spojówek. Zgłosiła się więc do lekarza zajmującego się medycyną estetyczną. który stwierdził, że zabieg w okolicy doliny łez został wykonany z użyciem kwasu hialuronowego o zbyt dużym stężeniu i w nadmiernej ilości. Lekarz ów zastosował enzym hialuronidaza, który (w uproszczeniu) jest substancją odwracając działanie kwasu hialuronowego. Jednak wszystkich skutków zabiegu nie udało się zlikwidować – pozostały przewlekłe obrzęki malarne, czyli tak zwane worki pod oczyma, które mogą utrzymywać się latami, skóra pod oczami przybrała też trwały, nieestetyczny sinoniebieski odcień (efekt Tyndalla) oraz trwałe ziarniaki i zwłóknienia. Znacznie pogorszył się również stan psychiczny Haliny R., z uwagi bowiem na wygląd nie chciała pokazywać się komukolwiek. Nadmieńmy, że w skrajnie rzadkich przypadkach skutkiem opisanego zabiegu może być utrata wzroku wskutek zablokowania tętnicy środkowej siatkówki.
„Szczęśliwie” w zakresie zabiegu dotyczącym ust wystąpiły „tylko” przejściowo siniaki i drobne krwiaki, obrzęk i opuchlizna oraz ból w obszarze zabiegowym.
Zaskakującym finałem fatalnego zabiegu w okolicach oczu było skierowanie przez Halinę R. skargi do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej na lekarza, który pomagał usuwać skutki bezmyślnego działania kosmetyczki – z zasadniczym argumentem, że lekarz ten nie usunął wszystkich skutków nieprofesjonalnego zabiegu.
Zanim przejdę do decyzji procesowej podjętej przez Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, przybliżę PT Czytelnikom generalia związane medycyną estetyczną. Niewątpliwie zabieg związany z naruszeniem powłok skórnych i wstrzyknięcia pod nią substancji chemicznej mieści się – bez żadnych wyjątków – w kategorii zabiegów zastrzeżonych jedynie dla lekarzy medycyny i lekarzy dentystów, co wynika z ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, ustawy o działalności leczniczej oraz rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie umiejętności zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów. W polskim systemie prawnym nadal nie istnieje formalnie specjalizacja lekarska o nazwie „medycyna estetyczna”. Jednakże, począwszy od 2025 roku, wprowadzono umiejętność zawodowa „medycyna estetyczno-naprawcza”, dopisaną pod kodem 028 do listy umiejętności lekarskich. Umiejętność zawodowa lekarza, to oficjalnie zaś potwierdzona i odnotowywana w Centralnym Rejestrze Lekarzy kwalifikacja do wykonywania określonych świadczeń medycznych, która nie jest osobną specjalizacją, lecz jej uzupełnieniem. Według „komunikatu [ministra zdrowia] w sprawie wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej” z 23 stycznia 2026 roku umiejętność tę posiadają lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej, a także inni lekarze i lekarze dentyści posiadający prawo wykonywania zawodu na czas nieokreślony, którzy odbyli dodatkowe szkolenia.
Stwierdzić też trzeba, że obowiązujące prawodawstwo nie zawiera wyrażonego expressis verbis podziału, jaki rodzaj zabiegów mogą wykonywać kosmetolodzy, a jakie zostają zastrzeżone jedynie dla lekarzy i lekarzy dentystów. Wspomniany komunikat 23 stycznia 2026 roku wypełnia tę lukę, wskazując jako należące do kompetencji lekarzy (wymieniam przykładowo): zabiegi z zużyciem kwasu hialuronowego usieciowanego, kwasu polimlekowego, toksyny botulinowej, polinukleotydów, kolagenu, peptydów, koenzymu, osocza bogatopłytkowego, stosowanie skleroterapii, lipotransferu, lipolizy iniekcyjniej, procedury iniekcyjne związane z podaniem leków, takich jak: hialuronidaza, glikokortykosteroidy, fosfatydylocholina oraz stosowanie laserów wysokoenergetycznych, ultradźwięków, lamp LED, fali uderzeniowej itd.
Zasygnalizuję również, że – zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądów powszechnych – objaśniona zgoda pacjenta w przypadku zabiegów medycyny estetycznej to zgoda szczególna wynikająca z wiedzy o całkowitym możliwym do przewidzenia ryzyku, w tym także ryzyku szczególnym, nawet rzadko występującym.
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej odmówił wszczęcia postępowania w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarza medycyny estetycznej wobec niepopełnienia przez niego przewinienia zawodowego w zakresie wykonanych czynności medycznych. Natomiast paradoksalnie Rzecznik dopatrzył się naruszenia przez lekarza art. 53 Kodeksu Etyki Lekarskiej Lekarzowi nie wolno używać innych tytułów zawodowych i naukowych niż należne mu, a także nie wolno posługiwać się informacjami nieprawdziwymi lub wprowadzającymi w błąd z powodu umieszczenia na szyldzie obok gabinetu informacji „lekarz specjalista medycyny estetycznej”, podczas gdy funkcjonuje „tylko” umiejętność zawodowa „medycyna estetyczno-naprawcza” i w tym zakresie skierował wniosek o ukaranie lekarza. Okręgowy Sąd Lekarski roztropnie uniewinnił lekarza z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu.
Rzecznik też wykonał czynność sygnalisty. Zawiadomił Policję o niedozwolonym wykonywaniu przez kosmetyczkę świadczeń zdrowotnych polegających na leczeniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, co stanowi przestępstwo z art. 58 ust. 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty i zagrożone jest karą pozbawienia wolności do jednego roku. Pokrzywdzona natomiast jest uprawniona do dochodzenia w procesie cywilnym do zadośćuczynienia za cierpieniaa fizyczne (ból) i moralne (strach przed pokazaniem swojej twarzy) oraz do odszkodowania obejmującego zwrot wynagrodzenia kosmetyczki, wydatki na lekarza medycyny estytecznej i inne koszty.
Panaceum 3/2026