Logowanie

Zaloguj za pomocą
PWZ i hasła

Zaloguj przez
login.gov

Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl

Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.

17 kwietnia 2026

„Nie ma co się bać”*

Katarzyna Czaplicka

Jakiś czas temu kupiliśmy dom. Bywaliśmy zaskakiwani przez niego na wiele sposobów, ale jeden był miły. Przy całej mojej miłości do natury – nie znam się na roślinach, a kupowanie domu zimą również nie sprzyjało ocenianiu, co rośnie w ogrodzie. Byłam na przykład przekonana, że mój modrzew zrzucił igły na zimę. Trwałam w tym przekonaniu, aż przyjechała moja matka biolog i objaśniła mi, że to nie modrzew, tylko jodła, i że zrzuciła igły nie na zimę, tylko na zawsze i jedynie zbieg okoliczności sprawił, że uschła akurat pod koniec roku. A jednak, mimo niewiedzy, trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno: w ogrodzie rośnie magnolia. Już od połowy marca zaczynam ją podglądać z dużą uważnością. Oceniam pąki, wypatruję kwiatów, czekam, bo wiem, że gdy nadejdzie jej czas – zmieni się. 

W tym numerze „Panaceum” dużo mówimy o zmianach, a te zazwyczaj powodują w nas morze emocji. Dominująca bywa oczywiście ekscytacja, niepewność i stres. Jeśli chodzi o ten ostatni, to w 1967 roku panowie Thomas Holmes i Richard Rahe opublikowali w „Journal of Psychosomatic Reaserch” wyniki badania dotyczącego korelacji stresu i stanu zdrowia. Stworzyli często wykorzystywaną Social Readjustment Raing Scale (SRRS) znaną jako skalę stresu. Pozwoliło oto uszeregować to, co jako ludzkość postrzegamy za najbardziej stresujące wydarzenia w życiu. „Poważna zmiana w pracy lub reorganizacja firmy” otrzymały 39 na 100 punktów. Myślę, że zmiana Prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej spokojnie może się mieścić w tej kategorii.  

Zatrzymajmy się w tym miejscu na momencik, żeby przypomnieć, że to za kadencji Prezesa Pawła Czekalskiego inicjatywa stworzenia Koła Matek Lekarek znalazła przestrzeń, by wzrastać. Dzięki szerokiemu spojrzeniu, kolejne pokolenia widzą w Okręgowej Izbie Lekarskiej miejsce tworzenia się więzi, a nie tylko mury. Bardzo doceniam inwestowanie w ludzi i ich potrzeby. Mam też w sobie dużo wdzięczności, bo dostrzeżenie odrębności problemów matek lekarek wymagało czujności. Waham się, czy chcę napisać tu coś jeszcze, ale mam poczucie, że słowo „dziękuję”, domknie nam ten akapit – tak, abyśmy nie popadali w nadmierny sentymentalizm i żeby nie trzeba było ukradkiem ocierać łez. 

Zmiany niosą za sobą konsekwencje. Jak każdy bardzo lubię, gdy są one miłe. Lubię to w domu – chociażby gdy kwitnie magnolia i w całym domu pachnie wiosną. Lubię w pracy – gdy obserwuję, jak zmiana leków potrafi polepszyć życie naszych pacjentów. Zwykłe uproszczenie terapii, odjęcie jednego leku, dodanie takiego leku, który sprawi, że ból stanie się znośny. Gdy rozmowa działa terapeutycznie, a wytłumaczone zalecenia spotykają się z błyskiem zrozumienia w oku. Realnie zmieniamy ludziom życie. Jakby nie patrzeć „znacząca zmiana stanu zdrowia” w SRRS otrzymała 44 punkty.  

Czasami zdaje się nam, że już wszystko wiemy, że żadne zmiany nas nie zaskoczą. Któż lepiej niż dzieci potrafi nam udowodnić, że jesteśmy w błędzie? Nie dalej jak wczoraj moja najmłodsza latorośl próbowała mnie przepytać ze znajomości historii „Jasia i Małgosi”. Szczególną uwagą otoczyła Małgosię i jej poczynania z końca tej historii. Zupełnie nie zgodziła się ze mną co do tego, że Małgosia pozbawiła Babę Jagę życia. Stwierdziła, że Małgosia wepchnęła Babę Jagę do pieca, ale w piecu nie było napalone, więc Baba Jaga żyła tam długo i… nieszczęśliwie. Rozważałam, czy protestować, bo jednak to nieco zmienia wydźwięk historii, ale wtedy „uratowała” mnie starsza córka. Tonem znawcy oświadczyła, że przecież to nie był zwyczajny piec, tylko taki, który zmieniał dzieci w dorosłych. Czekam niecierpliwie na kolejne wersje klasycznych baśni, bo takie zaskoczenia i zmiany jestem gotowa przyjmować choćby codziennie. Co do innych – nie mam takiej pewności, ale wnoszę jak w tytule „nie ma co się bać”. 

------------------------------------

* z piosenki „Jest tylko teraz” Męskiego Grania  

Autor fot. Agnieszka Danowska-Tomczyk 

Panaceum 4/2026

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.