Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
Filip Pawliczak, sektretarz ORL w Łodzi
Polskiej ochronie zdrowia potrzeba apolitycznej, merytorycznej dyskusji i wypracowania rozwiązań realnie stabilizujących kwestie finansowe i gwarantujących sprawność systemu w obliczu wyzwań demograficznych. Wymaga to poszanowania potrzeb zdrowotnych społeczeństwa oraz obowiązujących uwarunkowań prawnych, a także pogodzenia głosów osób zaangażowanych w system. Nie może być mowy o pełnym przekonania o własnej nieomylności, autokratyzmie, ale także wykluczony jest prostacki populizm. W kwestiach tak fundamentalnych jak bezpieczeństwo (w tym zdrowotne) nie powinno być miejsca na uprawianie wiecowej lub kongresowej polityki rodem z kampanii wyborczych. Elity polityczne w naszym kraju do granic doskonałości opanowały sztukę wygrywania wyborów, jednak branie w swoje ręce odpowiedzialności za to, co ważne, pozostawia wciąż wiele do życzenia.
Choć o problemach wiadomo od dawna, to dopiero od niedawna temat pojawił się na tapecie w odsłonie innej aniżeli kłamliwe wyciąganie faktur pojedynczych lekarzy. Wiatr zmiany powiał na posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej, na którym udało się spotkać z władzami Ministerstwa Zdrowia. To tu z ust Minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy padły słowa m.in. o tym, że winnych się nie szuka, a tym bardziej nie są nimi lekarze; że część rozwiązań kontraktowych nie będzie ruszanych, bo ma świadomość, jak są istotne; że zespoły działające przy MZ będą uzupełniane o przedstawicieli środowiska lekarskiego. Ze strony lekarzy oprócz zadawania pytań jednym z ważniejszych komentarzy była wypowiedź Prezesa Pawła Czekalskiego, o tym, że my jako praktycy znamy ten system ze wszystkimi jego absurdami i jesteśmy gotów pomóc go zmieniać, o ile decydenci przestaną nas umniejszać i nas wysłuchają.
Po posiedzeniu udało się uzyskać jasne podsumowanie ustaleń do dalszych prac oraz potwierdzić wolę dalszych spotkań MZ ze środowiskiem lekarskim reprezentowanym przez samorząd.
W mniej więcej tym samym momencie co wspomniane listopadowe posiedzenie po spotkaniu z Prezesem NRL Prezydent Karol Nawrocki zwołał (jako pierwszy) szczyt medyczny, który miał stanowić platformę do rozwiązania systemowych wyzwań.
W odpowiedzi na takie działanie, pod naciskiem narastającej krytyki, Premier Donald Tusk postanowił zorganizować swój szczyt. Ta inwencja podyktowana zapewne szczerą troską o zdrowie obywateli byłaby słuszna, gdyby nie jej czas i formuła, tj. w przeddzień prezydenckiego i na podstawie przygotowanych prezentacji bez większej otwartej dyskusji. Całość z perspektywy przekazu medialnego można opisać, parafrazując słowa Kazika: „mój szczyt jest ważniejszy niż twój”. Niemniej najważniejsza deklaracja, która padła, to zaprzestanie szukania kozłów ofiarnych, w szczególności lekarzy. Niepokojący jest jedynie rozdźwięk pomiędzy Minister, która mówi, że składka zdrowotna już nie wystarcza do utrzymania NFZ, a Premierem, który wyklucza możliwość wzrostu składki zdrowotnej.
U Prezydenta jakość rozmowy była inna – przede wszystkim była przestrzeń do wypowiedzi ze strony przedstawicieli poszczególnych grup zawodowych. Jednym z ważniejszych wniosków była deklaracja sprzeciwu Prezydenta wobec zmian w ustawie o najniższym wynagrodzeniu pracowników medycznych. Pozostałe kwestie, niemniej istotne, dotyczyły głównie pacjentów – m.in. limitów na świadczenia aktualnie nielimitowane czy ograniczeń w refundacji dla dzieci i seniorów. Ponadto Prezydent powołał Radę Zdrowia złożoną z ekspertów w zakresie ochrony zdrowia. Nie da się jednak nie odnieść wrażenia, że wbrew wcześniejszym deklaracjom, całość była podszyta polityką konkretnego nurtu i co chwila przebijała się krytyka rządu.
Ta walka na szczyty z obu stron jest całkowicie zbędna. Czas, by zamiast barw politycznych, wziąć na sztandar dobro kraju i jego obywateli. Ono jest najważniejsze i bezsprzecznie należy zakończyć spór polityczny o kształt rozwiązań zdrowotnych.
Dla nas, medyków, ważne jest, by fałszywa narracja o tym, że ochrona zdrowia załamuje się przez pazerność jej pracowników, upadła i nie wracała w przestrzeni medialnej nigdy więcej. Ponadto nasza rola w systemie nie może być ograniczona do wykonawczej w ramach realizacji świadczeń. Nasza wiedza, doświadczenie, poczucie odpowiedzialności za pacjentów i wgląd w uwarunkowania naszego systemu dają nam mandat do współtworzenia go. Nie ma możliwości, by decyzje o kształcie docelowego funkcjonowania sektora zdrowotnego zapadały bez udziału środowiska lekarskiego. Cieszy mnie, jak dużą siłę mamy bez wewnętrznych podziałów.
Życzę Państwu, by kolejny rok, rok niewątpliwych zmian, był dla nas i naszych pacjentów dobry.
Wesołych świąt!
Panaceum 12/2025 - 1/2026