Logowanie
Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl
Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.
JERZY CIESIELSKI, adwokat
Osią dzisiejszego prawno-medycznego felietonu jest zrozumienie kluczowej różnicy między powikłaniem będącym atypową, ale naturalną reakcją organizmu, za którą lekarz przy zachowaniu należytej staranności nie odpowiada, a złamaniem zasad wiedzy medycznej (błąd medyczny).
Marianna G. przyjęta została do jednego ze szpitali wojewódzkich z rozpoznaniem guza nowotworowego przestrzeni pozaotrzewnowej, położonego po lewej stronie macicy (które potwierdzono). W rutynowym badaniu mikrobiologicznym w wymazie z pochwy stwierdzono nosicielstwo opornego na większość antybiotyków patogenu alarmowego – bakterii E. Coli. Podjęto decyzję o usunięciu guza, przy czym z góry było wiadome, że jest to zabieg bardzo trudny technicznie ze względu na charakter, rozmiar i położenie nowotworu. Pacjentkę poinformowano o możliwych powikłaniach planowanego zabiegu, w tym o możliwości zakażenia okołooperacyjnego. Pacjentka otrzymała przed operacją dawkę Gentamycyny, na którą wyhodowana E.coli była wrażliwa.
Sam zabieg, podczas którego usunięto guz (jak wykazało późniejsze badanie, był to złośliwy nowotwór pod postacią tłuszczako-mięsaka) przeprowadzono zgodnie z zasadami aktualnej wiedzy medycznej, bez uszkodzenia ważnych dla zdrowia i życia narządów. Natomiast w okresie pooperacyjnym wystąpiła martwica powłok brzusznych w obszarze chorobowym, a także niegojenie się ran pooperacyjnych. W posiewie z rany pooperacyjnej wyhodowano ten sam szczep bakterii, który był obecny przy przyjęciu chorej. W związku z tym zastosowano antybiotykoterapię oraz drenowanie miejsca operacyjnego w celu ewakuacji gromadzonych w loży płynów. Powikłanie to wymagało też po pewnym czasie kilkukrotnej interwencji chirurgicznej.
Marianna G. skierowała do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności zawodowej skargę na
lekarzy oddziału, w którym była operowana. W złożonej do akt sprawy opinii biegłego z zakresu chirurgii ogólnej, chirurgii naczyniowej i terakochirurgii wynikało, że decyzja o otwarciu jamy brzusznej i usunięciu guza miała charakter pilny ze wskazań życiowych, a odwlekanie decyzji operacji doprowadziłoby do pogorszenia stanu chorej.
Biegły z zakresu chorób zakaźnych we wstępnej części opinii wyjaśnił, że zakażenia szpitalne można rozpatrywać jako niepowodzenie terapeutyczne – zaistnienie niezależnego od personelu i szpitala oraz niezawinionego splotu niezależnych od nich działań i okoliczności stanowiących możliwe i dopuszczalne powikłanie działań medycznych oraz błąd medyczny wynikający z nieprawidłowego – niezgodnego z aktualną wiedzą medyczną – działania personelu, niewłaściwego postępowania diagnostyczno-leczniczego lub niewłaściwej organizacji pracy. W konkluzji opinii biegły stwierdził, że głębokie, narządowe zakażenia miejsca operowanego nastąpiło w wyniku skażenia pola operacyjnego drobnoustrojami pochodzącymi z pochwy pacjentki, a patogenem zakaźnym był drobnoustrój E. Coli. Infekcja zaś wystąpiła niezależnie od działań personelu szpitala, a była wynikiem splotu niezależnych od ich działań okoliczności stanowiących. Marianna G. została też w sposób należyty poinformowana o ryzykach związanych z jej leczeniem. Trwały uszczerbek na zdrowiu z punktu widzenia chorób zakaźnych określony na trzydzieści procent.
W tej sytuacji Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej umorzył postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy Oddziału Ginekologii Onkologicznej, stosując kanony oceny orzeczniczej przypadków medycznych: Lekarz podjął właściwą decyzję diagnostyczną i terapeutyczną w na podstawie dostępnej w danym czasie metody (działanie „lege artis”), lekarz wdrożył odpowiednie procedury w odpowiednim czasie i podjął właściwe kroki w momencie, gdy powikłanie już wystąpiło, lekarz odebrał poinformowaną zgodę pacjenta.
Cienka linia między błędem medycznym a powikłaniem, to nie granica między starannością a niedbalstwem. Lekarz nie może ponosić odpowiedzialności za sytuacje związane z biologią organizmu. Uwzględnianie tej różnicy w orzecznictwie sądów lekarskich chroni autorytet zawodu i pozwala medykom podejmować decyzje oparte na wiedzy, a nie strachu przed każdym możliwym powikłaniem.
Panaceum 7-8/2026