Logowanie

Zaloguj za pomocą
PWZ i hasła

Zaloguj przez
login.gov

Administratorem Państwa danych osobowych jest Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi z siedzibą w Łodzi (93-005) przy ul. Czerwonej 3. Administrator wyznaczył inspektora ochrony danych osobowych, z którym można skontaktować się pod adresem e-mail: iod@oil.lodz.pl

Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdą Państwo na naszej stronie internetowej w Polityce prywatności.

27 kwietnia 2026

Zaręczyny jogi z PESEL-em

Z początkiem marca chętne damy z grupy starszaków rozpoczęły cotygodniową przygodę z jogą. Na pierwsze zajęcia, nieco wypłoszone, poprzynosiłyśmy sobie krzesła, żeby można było się wesprzeć w razie zagrażającego upadku podczas zbyt intensywnego wymachiwania różnymi częściami ciała. No i powiem szczerze: od samego początku wcale nie jest łatwo! Czy to ćwiczymy z krzesłem z przodu, z boku czy z tyłu – nie wiadomo, dlaczego pięta wykręcała się w odwrotną stronę niż potrzeba, a dłoń wspierała oparcie wnętrzem zamiast grzbietem. Nie wiadomo, dlaczego lewy pośladek zjeżdżał, a prawe podudzie ustawiało się ukośnie – ale był to ukos odwrotny od zamierzonego. Nie wiadomo, dlaczego kark odmawiał luźnej ustawności, za to zachowywał się wręcz karkołomnie. 

W dodatku tu i ówdzie szwank pamięci powodował, że komórka w torebce – nieustawiona na ciszę – nagle w środku niełatwej ewolucji odzywała się głośno, treść zaś następującej rozmowy wzbogacała otoczenie, niekoniecznie korzystnie dla sukcesu owej ewolucji. Najłatwiej było serdecznie obejmować się ramionami (każda sama siebie). Akurat w momencie tego ćwiczenia dorwały się przez szybę podglądaczki z zewnątrz i generalnie miały niezbyt wyraziste miny. 

Na zakończenie zajmowałyśmy się łagodnym dotykiem w różne końcówki nerwu błędnego – padło tym razem na płatki ucha. Dawno, dawno temu ktoś mi tłumaczył, że Cyganki, pardon, Romki raczej rzadko chorują, właśnie dlatego, że wszystkie mają porządne kolczyki podrażniające płatki uszne, „bo tam siedzi odporność”. 

Ćwiczenia jogi trwają godzinę. To zupełnie wystarczyło, abym po pierwszej „lekcji”, po południu, w czasie rutynowego spaceru, odczuła bardzo dokładnie, że posiadam mięśnie grzbietu i ud. 

Powtórne zajęcia, tuż po święcie kobiet, odbyły się już z użyciem karimatek. Stawiło się czternaście zawodniczek. Dwie pozostały przy krzesłach – instruktorka traktowała je indywidualnie – pozostały tuzin ćwiczył głównie leżąc na plecach. No i czasem udawało się tu i ówdzie (głównie ówdzie) dosięgnąć z sukcesem stopą określonego miejsca w powietrzu i trwać w danej pozycji, ile trzeba, a czasem tylko się ruch markowało. Nie było żadnego zwracania uwagi przez trenerkę, czasem jeno zdarzały się delikatne praktyczne poprawki. 

I znów na zakończenie zajmowałyśmy się „odgałęzieniami” nerwów błędnego i twarzowego. Już nie chcę opowiadać, co wyczyniałyśmy z własnymi ustami i z własnym językiem – w skurczu, w rozwarciu, w ciągu, w ukosie, w wypychu. Z koleżanką Jadzią tuż po jodze miałyśmy zebranie zarządu. Na początku obrad wciąż jeszcze układały nam się usta w ciup, jak do całowania i nie wiedzieć czemu, Fabian jakby troszkę się odsuwał! 

Trzecie zajęcia odbywały się w dość ciasnym pomieszczeniu na poddaszu Izby – okazało się bowiem, że nasz nowy prezes Łukasz Jasek (gratulacje od dojrzałych joginek!), udzielał w tym czasie wywiadu w „naszej” kominkowej. Machając zamaszyście kończynami, zawadzałyśmy się wzajemnie o ćwiczące korpusy. Tym razem cztery osoby odbywały misteria wyłącznie krzesełkowo, reszta w ułożeniu przypominającym szprotki radziła sobie na leżąco, nieco postękując z emocji. 

Na czwarte zajęcia mamy dodatkowo przynieść kocyki/duże ręczniki. Żeby nie zapomnieć: należy zapamiętać, aby nie siadać w pozycji ćwierć leżącej – górna część pośladków ma ściśle dotykać oparcia krzesła. Jest to do pamiętania nie tylko na jogę, ale na zawsze!!! 

Na zakończenie proponuję, aby osoba czytająca ten tekst wykonała jedno z naszych ćwiczeń „o wysokim stopniu stękania”. Proszę stanąć prawym bokiem prostopadle i ściśle do ściany, wyciągając jednocześnie prawą (lewą?) kończynę górną prostopadle do tułowia do tyłu, w utuleniu do ściany i w tej pozycji tułowiem skręcać w lewo. 

POWODZENIA! 

Panaceum 4/2026

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.