WYBORY

Wybory do samorządu lekarskiego na IX kadencję czytaj więcej

Logowanie

Zaloguj za pomocą
PWZ i hasła

Zaloguj przez
profil zaufany

17 lutego 2021

Lekarz gwarant

Teksty pisane przeze mnie dla „Panaceum” stanowią w istocie nieustanny przegląd orzecznictwa Okręgowego Sądu Lekarskiego obejmujący materię poszczególnych spraw, ich komentarz i opatrzenie subiektywnymi opiniami. Klasyczne, publikowane w zbiorach urzędowych i czasopismach naukowych, podsumowania dorobku judykatury w określonym przedziale czasowym są porządkowe tematycznie, głównie według kryterium: prawo materialne (normy regulujące zachowanie się ludzi) oraz prawo procesowe (organizacja aparatu, dbającego o przestrzeganie prawa materialnego). Niniejszy tekst należy zakwalifikować do prawa materialnego, albowiem dotyczy odpowiedzialności lekarza za uchybienie obowiązkowi bycia „gwaranta życia i zdrowia człowieka”.

W dniu 6 czerwca 2018 r. Z.W. (inicjały zmienione) wobec niewystąpienia przez dłuższy czas krwawienia miesięcznego powzięła przypuszczenie, że jest w ciąży. Tego samego dnia wybrany przez nią ginekolog, po badaniu przedmiotowym i ultrasonograficznym, orzekł, że Z.W. w ciąży nie jest i przepisał jej Luteinę na wywołanie miesiączki z zaleceniem przyjmowanie jej do czasu aż dojdzie do menstruacji. Tej jednak nadal nie było. Z.W. wykonała zatem trzy testy ciążowe z pozytywnymi wynikami. Tym razem (29 czerwca) ginekolog rozpoznał ciąże i określił jej wiek na 4–5 tygodni. Zapewnił także ciężarną o prawidłowym przebiegu jej błogosławionego stanu. W czasie kolejnej wizyty 14 lipca 2018 r. potwierdził opinię, że rozwój płodu jest zgodny z kalendarzem ciąży.

W dniu 1 sierpnia 2018 r. w czasie kolejnej wizyty ciężarna podała lekarzowi informacje o nawracających bólach brzucha i intensywnych wymiotach. I tym razem otrzymała zapewnienie, że nie ma powodu do żadnych obaw. Następnie 8 sierpnia 2018 r. ciężarna zaobserwowała u siebie obrzęki rąk i nóg, tydzień później wystąpiło plamienie. O tym, co się dzieje Z.W. zawiadomiła lekarza SMS-em, ale ten odpowiedział, że jest na urlopie. Z.W. skorzystała z pomocy innego ginekologa, który stwierdził ciążę obumarłą i skierował ją w trybie pilnym do najbliższego oddziału ginekologicznego w celu usunięcia martwego płodu.

Powołany przez Prokuraturę w K. biegły z zakresu ginekologii i położnictwa rozstrzygnął, że lekarz prowadzący Z.W. posiadał wszelkie dane, by rozpoznać poronienie chybione (ciążę obumarłą). Podjął natomiast decyzję o obserwacji ciąży, co do której obumarcia nie mogło być wątpliwości. Czas pozostawania obumarłego płodu w macicy ocenił na 6–7 tygodni. Jednocześnie wyraził opinię, że stan ten nie stanowił zagrożenie życia i zdrowia kobiety ciężarnej. Z.W. po usunięciu płodu nie wymagała dalszego leczenia i nie poniosła uszczerbku zdrowotnego.

Obowiązek pełnienia przez lekarza funkcji gwaranta życia i zdrowia ludzkiego uregulowany jest w ustawach o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, ustawie o izbach lekarskich, o prawach pacjenta i rzeczniku Praw Pacjenta, w Kodeksie Etyki Lekarskiej, ale też w Kodeksie karnym (art. 160). Lekarz podlega odpowiedzialności karnej, jeżeli naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w tym w wyniku zaniechania powstałego na skutek błędu w diagnozie (jak tu – nierozpoznanie obumarcia płodu). Przestępstwo z art. 160 Kodeksu karnego ma charakter skutkowy, powtórzmy: jest dokonane z chwilą wywołania stanu bezpośredniego niebezpieczeństwa dla człowieka utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na jego zdrowiu.

Wobec niewystąpienia stanu bezpośredniego niebezpieczeństwa prokurator umorzyła postępowanie karne wobec niestwierdzenia przestępstwa.

Natomiast Okręgowy Sąd Lekarski dopatrzył się winy lekarza w obrębie artykułu 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej – niedołożenie należytej staranności w postępowaniu lekarskim przez nierozpoznanie ciąży obumarłej. Ustalenie naruszenia normy deontologicznej nie wymaga wystąpienia skutku w postaci narażenia pacjenta na jakiekolwiek uszczerbek.

W związku z poruszanym tematem, chciałem wskazać żywe nadal w Internecie opinie, w tym zawarte w publikacji: Lekarz jako gwarant życia i zdrowia człowieka w rozumieniu art. 160 kodeksu karnego miesięcznik „Puls” Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, nr 11/1528 października 2015 r. Teza pierwsza: „Funkcjonowanie art. 160 kk w przedstawionym tu kształcie [czyli w brzmieniu dziś także obowiązującym – dopisek J.C.] sprawia, że ciężar odpowiedzialności za ryzyko związane z chorobą i pobytem pacjenta w szpitalu spada przede wszystkim na personel medyczny, z czym trudno w pełni się zgodzić”. Teza druga: „Przypisując lekarzowi rolę gwaranta życia i zdrowia pacjenta, kodeks karny ustanawia bardzo rygorystyczny standard wykonywania zawodu. Można się zastanawiać, czy nie bardziej wymagający, aniżeli wynikający z reguły primum non nocere. Oto bowiem lekarz ma nie tylko nie zaszkodzić pacjentowi, ale zapewnić mu nienarażenie na jakiekolwiek dodatkowe ryzyko, niezależnie od tego, czy wpłynie to w jakikolwiek sposób na zdrowie i życie chorego”.

Otóż autor po pierwsze w ostatnim z cytowanych zdań ewidentnie chybia – lekarz odpowiada karnie nie za każde narażenie pacjenta na uszczerbek zdrowia lub utratę życia, ale tylko za narażenie bezpośrednie. Po drugie obowiązek nienarażania pacjenta idealnie wpisuje się w zasadę „przede wszystkim nie szkodzić”. Protest przeciwko ponoszeniu przez lekarzy i personel medyczny ryzyka leczenia jest zaskakujący. A któż ryzyko to miałby ponosić? Państwo, samorządy, czy pacjenci?

Przypisując lekarzowi rolę gwaranta życia i zdrowia pacjenta, prawo, a zwłaszcza kodeks karny ustanawiają bardzo rygorystyczny standard wykonywania zawodu. Ale nie sposób tego zawodu pojmować inaczej, jak „nasza misja, to wszystko dla Twojego zdrowia”.

Jerzy Ciesielski,

adwokat

Panaceum 1-2/2021

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.